PODRÓŻE

Suwalszczyzna: biegun zimna czy oaza spokoju?

Suwalszczyzna to nie tylko polski biegun zimna, ale przede wszystkim przepiękna polodowcowa kraina w północno-wschodniej Polsce. Coś dla siebie znajdą tu i miłośnicy dzikiej przyrody, i pasjonaci polskiej historii. Jednak jedno jest pewne: niezależnie od tego, co Was zawiedzie w te tereny, odpoczniecie tu jak nigdzie indziej w Polsce!
Suwalszczyzna: biegun zimna czy oaza spokoju?

Większości z nas Suwalszczyzna i Suwałki kojarzą się z telewizyjnymi prognozami pogody zimą - gdy w pozostałych częściach Polski temperatura spada nieznacznie poniżej zera, w Suwałkach i okolicy zazwyczaj trzyma siarczysty mróz. Miano “polskiego bieguna zimna” jest zatem absolutnie zasłużone. 

Jednak coraz częściej o położonej w północno-wschodniej Polsce Suwalszczyźnie mówi się w zupełnie innym kontekście - wakacyjnym i urlopowym. Ta polodowcowa kraina urzeka pięknem dzikiej przyrody, baśniowymi krajobrazami i niesamowitym spokojem. Gdzie pojechać? Co zobaczyć? Jak spędzić czas? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć w poniższym tekście.

fot. Iza Trojanowska 

Jak dojechać na Suwalszczyznę? 

Suwalszczyzna to region stosunkowo słabo skomunikowany z resztą Polska. W tym mało zaludnionym regionie sieć komunikacyjna nie jest gęsta - pociągiem czy autobusem można dojechać do głównego ośrodka miejskiego czyli Suwałk, ale bez samochodu trudno będzie się dostać do wielu ciekawych miejsc. 

Dlatego najlepiej przyjechać tu samochodem, własnym lub wypożyczonym. Nasze najbliżej położone oddziały to Warszawa i Gdańsk. Czas przejazdu ze stolicy do Suwałk to około 3,5 h, a z Gdańska - 4,5 h. W tym drugim przypadku piękno mijanych po drodze krajobrazów z nawiązką wynagradza długie godziny w samochodzie. 

fot. Iza Trojanowska

Miasta Suwalszczyzny 

Suwałki

Suwałki to stolica regionu i największe miasto, które prawa miejskie otrzymało w 1715 r. Z populacją liczącą ok. 70 tys. osób jak na polskie warunki jest miastem niedużym. I choć wielu turystów odwiedza Suwałki niejako przy okazji pobytu w regionie, to warto spędzić tutaj choćby jeden cały dzień. 

Suwałki są miastem wielokulturowym - ewangelicy, Tatarzy, staroobrzędowcy, prawosławni, Żydzi i katolicy żyli tu zgodnie obok siebie przez setki lat. Ślady tej wielokulturowości widać na każdym kroku - uważny obserwator dostrzeżę ją w architekturze, na ulicy czy w restauracji, nie tylko na Cmentarzu Siedmiu Wyznań. 

A co warto zobaczyć? Na pewno przejść się na spacer co najmniej jedną z czterech ścieżek turystycznych, poszukać suwalskiego klasycyzmu, zobaczyć katolicki kościół Najświętszego serca Pana Jezusa (niegdyś cerkiew) i ewangelicką świątynię Świętej Trójcy, czy wreszcie najcenniejszy zabytek miasta, czyli konkatedrę św. Aleksandra.

Polecamy też wizytę w centrum handlowym Plaza, gdzie obejrzycie budynek więzienia wkomponowany we współczesną zabudowę. Miłośnicy streetartu koniecznie muszą zobaczyć suwalskie murale.

fot. Zuza Trojanowska

Augustów

Choć piosenka sławiła miasto przede wszystkim po zachodzie słońca - starsi na pewno pamiętają szlagier “Augustowskie noce” - to naszym zdaniem Augustów najpiękniejszy jest za dnia. 

To nieduże miasto na Pojezierzu Augustowskim jest położone między czterema jeziorami -  Sajnem, Neckiem Białym Augustowskim i Studzienicznym - i daje nazwę jednemu z najciekawszych polskich zabytków inżynierii hydrotechnicznej, czyli Kanałowi Augustowskiemu. 

Augustowski must see to bez wątpienie tutejsze bulwary - wieczorny spacer nimi tuż przed zachodem słońca to będzie niezapomniane przeżycie. Warto też skorzystać z jednej z wielu wodnych atrakcji - rejsu, spływu czy nart wodnych. Polecamy zwłaszcza spływ Czarną Hańczą, którego część trasy biegnie przez Kanał Augustowski. 

I na koniec ciekawostka faktograficzna: Czarna Hańcza wpływa do jeziora Hańcza, które z głębokością 108,5 m jest najgłębszym polskim jeziorem.

fot. Zuza Trojanowska

Pośród dzikiej przyrody...

Suwalszczyzna to niesamowita, dzika przyroda. Trzy parki narodowe - Wigierski, Suwalski, Biebrzański - Puszcza Augustowska, Puszcza Romnicka czy Suwalski Park Krajobrazowy są domem dla wielu gatunków zwierząt i roślin. 

To jeden z niewielu tak dzikich terenów w środkowej Europie - dzięki niskiej gęstości zaludnienia i stosunkowo słabej urbanizacji (kto chciałby mieszkać w surowym klimacie na “biegunie zimna”?) udało się zachować tutejszą florę i faunę w stanie niemal nieskażonym. 

Dlatego nie ma znaczenia, gdzie będziecie na Suwalszczyźnie, bo wszędzie natkniecie się na zapierającą dech w piersiach przyrodę. 

fot. Zuza Trojanowska

Jezioro Wigry i były klasztor Kamedułów

Położony nad jeziorem Wigry były klasztor oo. Kamedułów to kompleks, którego zwiedzanie przeniesie Was w przeszłość. Warto poświęcić trochę czasu na to, aby dobrze go obejrzeć tym bardziej, że okolica i atmosfera sprzyjają niespiesznej kontemplacji. Z ciekawostek: kompleks klasztorny został wybudowany na miejscu grodu Jaćwingów, pierwotnych mieszkańców tych ziem.

Samo jezioro Wigry też zasługuje na kilka zdań. Jest jednym z najgłębszych i najczystszych polskich jezior - często mówi się o nim “jezioro o kryształowej toni”. Można tu uprawiać żeglarstwo i inne sporty wodne, w których nie korzysta się z napędu silnikowego - istnienie Wigierskiego Parku Narodowego sprawia, że całe jezioro to strefa ciszy. 

fot. Zuza Trojanowska

Coś dla wielbicieli inżynierii

Ale Suwalszczyzna to nie tylko dzika przyroda, ale też dziedzictwo przemysłowo-inżynieryjne. W tym kontekście trzeba wspomnieć zwłaszcza o trzech rzeczach: wiaduktach w Stańczykach, przywołanym już wcześniej Kanale Augustowskim i kolejce wąskotorowej w Wigierskim Parku Narodowym. 

Wiadukty w Stańczykach

Wiadukty w Stańczykach, zwane też akweduktami Puszczy Romnickiej, dawniej były częścią linii kolejowej Gołdap - Żytkiejmy. Należą do najwyższych w Polsce mostów kolejowych  - ich wysokość dochodzi do 36,5 m. Miały być częścią korytarza transportowego z Pomorza na Litwę, ale ostatecznie tor położono tylko na jednym z nich, a sama linia była wykorzystywana lokalnie. Dziś są w rękach prywatnych, a wstęp na nie jest odpłatny.

Kanał Augustowski

100-kilometrowy Kanał Augustowski liczy sobie ponad 200 lat. Jego budowa związana jest z napiętymi stosunkami handlowymi między Prusami a Królestwem Polskim na początku XIX w. Prusy wprowadziły wtedy wysokie cła na towary spławiane Wisłą, więc Królestwo Polskie postanowiło wybudować swoją własną trasę żeglugową do Bałtyku. Dziś Kanał Augustowski to jedna z największych atrakcji Suwalszczyzny.

Kolejka wąskotorowa przez Wigierski Park Narodowy

Wąskotorowa kolej to propozycja dla tych turystów, którzy przyrodę najbardziej lubią podziwiać z okna pojazdu. Trasa leśnej kolejki zaczyna się w Płocicznie, a kończy się w Kruszniku i liczy 10 km. Ma 5 przystanków, z czego trzy to miejsca widokowe pozwalające podziwiać wigierską przyrodę. 

fot. Zuza Trojanowska

Suwalska kuchnia: kartacze, soczewiaki, kakory

Na koniec trzeba poświęcić słów kilka tutejszej kuchni. Niekwestionowanym królem tutejszych stołów jest ziemniak pod wszystkimi możliwymi postaciami. Suwalska kuchnia to kartacze (wypełnione mięsem gotowane kluski z gotowanych i surowych ziemniaków), soczewiaki (smażone kluski z gotowanych ziemniaków z mięsnym nadzieniem), kakory (pieczone kluski ziemniaczane z nadzieniem), ale też babki ziemniaczane (pieczona na blasze masa ziemniaczana ze skwarkami), placki ziemniaczane, kiszki ziemniaczane i bliny ziemniaczane. 

Nie można też nie wspomnieć o wpływach litewskich - równie często, co ziemniaczane wyroby, na stole znajdzie się chłodnik litewski czy kindziuk. I oczywiście ryby słodkowodne - sieje, szczupaki, sielawy czy węgorze. A na deser - przepyszny tradycyjny sękacz.

fot. Zuza Trojanowska

by zwiększyć wygodę przeglądania, strona internetowa CARWIZ korzysta z plików cookie i podobnych technologii. Jeśli będziesz kontynuować przeglądanie tej witryny, uznamy, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji »